Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas wolny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czas wolny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 marca 2013

Bubble tea - must-drink?

Zapewne już słyszeliście o BUBBLE TEA, która przywędrowała z Tajwanu i aktualnie zyskuje coraz większą popularność na polskim rynku. 
Jest to napój na bazie zielonej lub czarnej herbaty z dodatkiem mleka lub świeżych musów owocowych oraz owocowych żelków, kolorowych kulek wypełnionych sokiem czy perełek tapioki. Oczywiście składniki możemy również skomponować sami według własnych upodobań smakowych:)
Przyznam, że osobiście jestem zachwycona tym wynalazkiem. Oryginalne smaki w połączeniu z nietypowymi dodatkami podbiły moje serce. W zasadzie najbardziej przypadły mi do gustu kuleczki wypełnione sokiem, tzw. popping boba. 
Poza tym efektowny, kolorowy wygląd przyciąga... Nie bez powodu mówi się, że jemy oczami:)
Kolorowy wystrój samego lokalu jest bajeczny. To miejsce z "pomysłem", nastawione głównie na młodych odbiorców.
Ja wybrałam napój na bazie truskawkowego mleka z dodatkiem tapioki (słodkich kuleczek z dalekowschodniej rośliny) i galaretek (topping) o smaku kokosa.

Jeśli będziecie mieli okazję, to jak najbardziej polecam - warto spróbować czegoś nowego!

czwartek, 28 lutego 2013

KILER - krótka recenzja płyty "Spalanie i modelowanie" Ewy Chodakowskiej

Czas na recenzję drugiej płyty Ewy Chodakowskiej dołączonej do lipcowego wydania gazety SHAPE. Spalanie i modelowanie (tzw. KILLER)to autorski program treningowy dla osób na średnim stopniu zaawansowania. Ćwiczenia mają się przyczynić do uzyskania wąskiej talii, płaskiego brzucha i sexy pupy:)
Droga do osiągnięcia sukcesu wiedzie przez 40 - minutowy trening interwałowy (o zmiennej intensywności). Taki rodzaj wysiłku jest ponoć najszybszym sposobem na spalenie tkanki tłuszczowej i poprawę metabolizmu. Zaczynamy tradycyjnie od rozgrzewki...
Pajacyki, podskoki, wymachy ramion - proste, nieskomplikowane ćwiczenia o dużej intensywności i zmiennym tempie. Są egzaminem cierpliwości dla sąsiadów z dołu:) Po rozgrzewce przystępujemy do treningu zasadniczego składającego się z 3 serii czterech ok. 30-sto sekundowych ćwiczeń.



Skupiają się one głównie nad brzuchem, udami, pośladkami oraz grzbietem i są tak dobrane, by angażować jak najwięcej partii mięśniowych. Zestaw kardio plus ćwiczenia zasadnicze wykonywany jest trzykrotnie.

Po 40 minutach (kiedy już wyczerpię dzienny limit przekleństw, a pot leje się strumieniami) przychodzi czas na króciutki stretching - jak dla mnie trochę za krótki!
Program ten serca mojego nie podbił. Nie sprawiał mi większej przyjemności, musiałam się do niego zmuszać i często szukałam wymówek. Po pierwszych treningach odczuwałam koszmary ból mięśni łydek, o których do tej pory nawet nie miałam pojęcia:) Jednak figura Ewy jest ogromnym motywatorem i nikt nie powiedział, że droga do osiągnięcia takiego ciała będzie łatwa i przyjemna. Jesli jesteście na początku swojej przygody, to radziłabym zacząć od SKALPELA, a ten trening zostawić sobie na później:)

sobota, 26 stycznia 2013

Zimowe seansy wieczorową porą

W takie mroźne zimowe wieczory jak dzisiejszy nie mam najmniejszej ochoty wychodzić spod cieplutkiego koca. I to właśnie o tej porze nadrabiam wszelkie zaległości filmowe:) Moje plany na resztę dnia kształtują się następująco:
Jeśli szukacie inspiracji na dzisiejszy wieczór, to z czystym sumieniem mogę polecić "Niemożliwe" ("Impossible") reż. Juan Antonio Bayona.
http://www.filmweb.pl/
To autentyczna historia rodziny, której udało się przeżyć tsunami w Tajlandii w 2004 roku. Ich święta Bożego Narodzenia w tropikalnym raju przerodziły się w prawdziwy koszmar przez monstrualną falę. Woda bez wyjątków zabiera wszystko i wszystkich. Ale jak wiadomo nadzieja umiera ostatnia...
Wzruszająca produkcja oparta jest na fundamentalnych rzeczach w naszym życiu, o których coraz częściej zdarza nam się zapominać. Ukazuje piękno człowieczeństwa, które w obliczu tragedii niesie ze sobą pomoc innym. Warto wciągnąć się w tą opowieść, która przywraca wiarę w to, że prawdziwe dobro istnieje!

czwartek, 17 stycznia 2013

SKALPEL - krótka recenzja płyty "Totalna Metamorfoza" Ewy Chodakowskiej

Ewa Chodakowska. Dzięki autorskim programom treningowym opanowała całą Polskę. Z każdym dniem grono jej fanów powiększa się. I nieważne jakie są tego powody: "moda na killera", chęć ukształtowania swojej sylwetki czy po prostu jest to jeden z kolejnych elementów zdrowego stylu życia. Ważne, że ruszamy tyłki z kanap!:)

Ćwiczenia z Ewą rozpoczęłam ponad 1,5 miesiąca temu. Czasem zdarza mi się pominąć jakiś trening, ale mimo wszystko staram się być aktywna regularnie co drugi dzień. 

Swoja przygodę rozpoczęłam z dołączoną do kwietniowego wydania SHAPE płytą DVD - Totalna Metamorfoza (tzw. SKALPEL). Ćwiczyłam z nią równy miesiąc - do momentu, w którym bez problemu nadążałam za Ewą. Odnośnie zapewnień "płaski brzuch, smukłe nogi, zgrabne pośladki, szczupła w 4 tygodnie" to niestety muszę przyznać, że spektakularnych efektów po tym czasie nie zauważyłam. I szczerze powiedziawszy nawet na to nie liczyłam-cudów nie ma:) W miesiąc świata nie zwojuję, ale małymi kroczkami i odrobiną silnej woli mogę osiągnąć sukces.

Jeśli jesteś na początku drogi do osiągnięcia obranego przez Ciebie celu, to szczerze polecam ćwiczenia ze skalpelem. Jest to łatwy trening dla każdego, nie zniechęca (przynajmniej mnie) przed dalszymi ćwiczeniami. Pierwsze dni są ciężkie, ale do przeżycia! W przeciwieństwie do drugiego, bardziej intensywnego programu - kilera. Ale o nim napiszę następnym razem.

wtorek, 15 stycznia 2013

Zniżka dla jogurtożerców:) + wyniki

W nawiązaniu do ostatniego wpisu o konkursach chciałabym Was zaprosić na kolejne rozdanie. Dla chętnych mam kupon zniżkowy -25% na jogurt mrożony ważny do końca stycznia 2013 r. w Yogurt Barach FEEL THE CHILL.
Jeśli macie ochotę nadrobić kalorie spalone podczas wyprzedaży zostawcie komentarz pod tym postem do końca tygodnia, czyli do 20.01.2013 do godziny 23:59. Na drodze losowania zostanie wyłoniona osoba, której prześlę kupon na podany przez nią adres e-mail. Powodzenia!

--------------------------------------------------------------------

Czas na zgłoszenia minął - kupon otrzymuje:



moniap22@yahoo.com

Gratuluję! Zaraz wyślę do Ciebie kod, który należy podać przy kasie, aby otrzymać zniżkę.

niedziela, 13 stycznia 2013

O konkursach słów kilka

Zewsząd dobiegają nas informacje o konkursach. Kuszą nas bardziej lub mniej wartościowymi nagrodami. Wystarczy wysłać sms, wytypować liczby, wymyślić jakieś hasło... Bierzemy w nich udział, ale najczęściej kończy się to niepowodzeniem. Zadajemy sobie pytane, czy w ogóle warto? Czy głównej nagrody nie zdobył ktoś z rodziny organizatora? Czy te 6 wymarzonych liczb jest wynikiem losowego czy sterowanego wyboru? Ile ludzi tyle opinii. Ja jednak jestem zdania, że warto brać udział w konkursach  - w końcu aż tak dużo nie ryzykujemy. I lubię tą adrenalinę towarzyszącą wynikom:)
Jakiś czas temu wygrałam na blogu satisfy my soul kolczyki.
http://satisfy-my-soul-blog.blogspot.com/2012/11/konkurs-giveaway.html
Dziękuję bardzo, na żywo prezentują się jeszcze lepiej niż na zdjęciu:)

Moją największa dotychczasową wygraną była suknia ślubna! Na szczęście nie był to z góry ustalony model - mogłam wybrać dowolną z całej aktualnej kolekcji:) Jestem bardzo ciekawa co Wy sądzicie o konkursach i czy możecie się pochwalić jakąś spektakularną wygraną?

wtorek, 1 stycznia 2013

Nowości w Nowy Rok

W ostatni weekend minionego (już) roku podążałam za tłumami buszując pomiędzy wieszakami z ubraniami z napisem SALE!. O ile dział damski miał sporo do zaoferowania, to o męskim niestety nie można tego powiedzieć. Mój mąż kolejny rok użala się na niewielkie przeceny odzieży, mały wybór i dostępność rozmiarów. Czy Wy też odnosicie takie wrażenie? Natomiast my kobiety chyba nie mamy powodów do narzekań:) 
Ze swoich wyprzedażowych zakupów jestem bardzo zadowolona. Wykorzystałam kartę upominkową o wartości 20 zł na zakupy w H&M, o której pisałam tutaj oraz bon urodzinowy (20 zł) od ORSAY.
Niebieską sukienkę (Orsay) miałam na sobie podczas wczorajszej imprezy sylwestrowej. Wszystkie pozostałe ubrania (oprócz miętowej bluzki-Orsay) są z H&M.  
Natomiast jeśli chodzi o tegorocznego sylwestra, to spędziłam go w kameralnym gronie na domówce. O północy podziwialiśmy pokazy sztucznych ogni siedząc na dachu bloku - wrażenia niezapomniane! 
Wszystkim czytelnikom i czytelniczkom życzę samych sukcesów w Nowym Roku zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym!

sobota, 29 grudnia 2012

Spódniczka z baskinką DIY

Baskinka. Idealna dla kobiet o figurze klepsydry. Podbiła serce niejednej z nas. Aż wstyd się przyznać, ale nie dorobiłam się jeszcze ani jednej rzeczy z falbaną wszytą na wysokości talii. Postanowiłam to zmienić. Zainspirowana wpisem Dominiki na blogu o rety?! udało mi się przerobić gigantyczną spódnicę.

 

 

Jak widać spódniczka została skrócona i dopasowana do mojej sylwetki. Z odciętego kawałka materiału wykroiłam dwa półkola. Promień R uzależniony jest od naszego obwodu w pasie. Burda proponuje, aby dla rozmiaru 34 promień wynosił 10,4 cm i odpowiednio: rozm. 36 - 11 cm; 38 - 11,6 cm; 40 - 12,3 cm; 42 - 12,9 cm; 44 - 13,5 cm. Szerokość falbany uzależniona jest od naszych upodobań.
Nie jestem do końca zadowolona z jakości wykonania i na pewno przerobię jeszcze jedną spódnicę. Trening czyni mistrza:)

Oprócz niewątpliwych walorów estetycznych baskinka robi z sylwetką cuda: ukrywa niewielki brzuszek, maskuje masywną górę ud  (za to kocham ją najbardziej<3) oraz podkreśla i wysmukla talię - a nawet powiedziałabym, że bezlitośnie ją eksponuje. Dlatego jeśli nie jesteśmy posiadaczkami wcięcia w pasie zrezygnujmy z tego modelu. Chyba, że chcemy dodać sobie kilka centymetrów i sprawić, że sylwetka będzie wyglądała karykaturalnie. 

Z czym zestawiać baskinkę? Możliwości jest wiele. Ważne jednak, aby odpowiednio ją wyeksponować. Zakryta długim swetrem czy żakietem nie podkreśli kobiecych kształtów, a tylko zniekształci sylwetkę i doda kilogramów. Proponuję więc wpuszczać bluzki w spódniczkę i wybierać bolerka:)

środa, 12 grudnia 2012

Mini DIY


Jest milion powodów dla których uwielbiam grudzień - głównie przyczynia się do tego magiczna atmosfera świąt - uwielbiam pakować prezenty! W miesiącu tym oprócz mnie:D świętują swoje urodziny najważniejsze osoby w moim życiu.

Jedna rzecz mnie tylko dobija - to, że przez 60% dnia jest ciemno. Wychodzę do pacy ciemno, wracam - jest już mrok... I jak tu robić zdjęcia na bloga?:) Mimo wszystko będę się starała.

Nastał czas, by rozpocząć serię DIY. Długą spódnicę wyszperałam w moim ulubionym katowickim lumpeksie. Kupiłam ją z zamiarem skrócenia - pierwotna długość całkowicie zaburzała proporcje mojej sylwetki. Myślę, że jedną z najprostszych czynności, które możecie zrobić same jest właśnie skrócenie ubrania...
Po obcięciu dolnej części do pożądanej długości materiał przeszyłam stopką do ściegu krytego. Dzięki temu ścieg jest niewidoczny i wydaje się, że spódnica była ręcznie przeszyta. 

Ja swoją spódniczkę dodatkowo jeszcze zwęziłam po bokach. Być może to nic odkrywczego, ale chciałam pokazać jak tanim kosztem (bo za spódnicę zapłaciłam 1 zł) nadać nowe życie ubraniu.