środa, 5 grudnia 2012

Projekt denko - listopad

Każdy z nas przechodzi lub przechodził manie nałogowego kupowania kosmetyków. Nie zaliczasz się do tego grona? Nie?! Jeszcze wszystko przed Tobą:)

Niezliczone ilości balsamów ujędrniających, lakierów do paznokci w niemal identycznych odcieniach czy cieni do powiek zalegają w szafkach zapewne niejednej z Was. Świetnym lekarstwem w tym przypadku jest wdrożenie w życie genialnego PROJEKTU DENKO. Ma on na celu zużycie całego opakowania kosmetyku, przed zakupem nowego. Niejednokrotnie zdarza się przecież tak, że kupując nowy kosmetyk odstawiamy ten dotychczas używany i popada on w zapomnienie... Dlatego czas na rewolucję, która zaowocuje nie tylko większa ilością miejsca w kosmetyczce, ale również pozwoli zaoszczędzić niemałą sumę pieniędzy!

Będąc na kosmetycznym odwyku chciałabym Wam przedstawić produkty, które zużyłam w listopadzie oraz czym je zastąpiłam.

Pierwszym z nich jest Tea Tree Oil Blemish Fade Night Lotion firmy The Body Shop. Ten antybakteryjny krem - żel na noc stał się moim ulubieńcem. Począwszy od lekkiego, wygodnego w użyciu opakowania, po jego znakomite działanie.
Do tej pory 99% kremów na noc, które stosowałam nie sprawdziły się u mnie. Większość powodowała wysyp krostek następnego dnia po aplikacji. Ten wręcz przeciwnie - wyraźnie ograniczył powstawanie niedoskonałości, oraz świetnie radził sobie z tymi już istniejącymi. Okazał się wybawieniem dla mojej bardzo wymagającej, trudnej do okiełznania, trądzikowej cery. Ponadto kosmetyk ten jest bardzo wydajny, szybko się wchłania, nie klei się, pozostawia uczucie świeżości na skórze. Zdecydowanie Tea Tree Oil Blemish Fade Night Lotion i moja skóra polubiły się!

Jako następcę wybrałam redukujący zmiany potrądzikowe peeling Lysalpha Cicapeel firmy SVR. Jest to kolejne opakowanie, które używam, chętnie do niego wracam.

Kolejnym zużytym produktem jest PANTENE PRO-V 2w1 pielęgnujący szampon z odżywką Większa objętość. Jest on przeznaczony do cienkich, przetłuszczających się i pozbawionych objętości włosów. 
Kosmetyk ten świetnie sobie poradził z oczyszczaniem moich mega przetłuszczających się włosów i sprawił, że stały się lekkie i pełne objętości. Efekt ten oczywiście nie trwał wiecznie - utrzymywał się pierwsze 2 dni po umyciu. Dzięki odżywce włosy były miękkie, lśniące i nie elektryzowały się. Szampon pieni sie świetnie, jest dość gęsty i bardzo wydajny. Zdecydowanie polecam osobom, które od szamponu wymagają dokładnego czyszczenia i nie obciążania przetłuszczających się włosów. Nie zawiera SLS (będących jednymi z najbardziej niebezpiecznych składników stosowanych w kosmetykach).

Pielęgnujący szampon z odżywką PANTENE PRO-V Większa objętość zastąpiłam Intensywnie regenerującym szamponem do włosów przetłuszczających się firmy BIOVAX. Ze względu na to, że nie jest to kosmetyk typu 2w1 dokupiłam również BIOVAX QUICK dwufazową odżywkę bez spłukiwania i Intensywnie regenerującą maseczkę do włosów tej samej firmy.
Światło dzienne ujrzało również denko wody do demakijażu skóry wrażlivej PROVÉGOL firmy SVR. Jestem wierna temu kosmetykowi już od co najmniej 3 lat i jak widać rozpoczęłam kolejną buteleczkę. 
Planuję osobny post o płynach micelarnych, dlatego śledźcie bloga i do następnego!:) 

2 komentarze:

  1. Bardzo chętnie poczytam post na temat płynów micelarnych! Sama mam bardzo wrażliwą skórę i używam ich do oczyszczania i mycia twarzy.


    OdpowiedzUsuń
  2. masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń